RATUJMY DZIECI – reminiscencje

RATUJMY DZIECI – reminiscencje…

List otwarty SPIMR do wszystkich  PEDAGOGÓW RYTMIKI    prowadzących  ZAJĘCIA RYTMIKI lub  pokrewne ZAJĘCIA MUZYCZNO-RUCHOWE dla dzieci.

Drogie Rytmiczki, Rytmicy oraz Miłośnicy Rytmiki a także inni zwolennicy naszej dziedziny,

Po opublikowaniu tekstu  „RATUJMY nie tylko rytmikę. Ratujmy DZIECI! zgłosił się do mnie – jako osoby reprezentującej SPIMR i zarazem autorki  wymienionego artykułu – Pan Paweł DROZDA, którego filmiki z zajęć, artykuł ten spowodowały.

KIM JEST PAN PAWEŁ?

Młody mężczyzn, tata dwójki dzieci w wieku przedszkolnym. Muzyk. Trębacz. Pasjonat pracy z dziećmi, pracujący w przedszkolach od 10 lat. Członek Zarządu Stowarzyszenia Trębaczy, czynnie udzielający się w życiu muzycznym regionu /organizuje festiwale, przeglądy et cet/. Ukończył Akademię Muzyczną w Poznaniu i Wydział Animacji Muzycznej tamże oraz gdzieś jeszcze /można sprawdzić na portalu Pana Pawła na FB lub stronie, którą prowadzi/. Pod pewnym względem telefon pozytywnie mnie zaskoczył, ale też  dał wiele do myślenia i zaniepokoił…

Rozmowa trwała blisko dwie godziny. P. Drozda przyznał, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego zajęcia nie są rytmiką i że nie mają nic wspólnego z ideą rytmiki w takim znaczeniu, w jakim Emil Jaques-Dalcroze zadedykował ją dzieciom.

Zgodził się, że w mniejszym stopniu ma na uwadze dydaktykę a raczej chodzi mu o charakter rozrywkowy i że jest to głównym celem jego spotkań z dziećmi. Tak pojmuje sens obecności muzyki w przedszkolu… Wygląda na to, że wyniósł to przekonanie ze studiów /nie z kursu!/, na których uzyskał dyplom. M.in. to właśnie jest bardzo niepokojące!

Charakter swoich zajęć zamierza utrzymać. Stwierdził również, że chętnie pogłębiłby doświadczenia na jakimś kursie, o ile będzie  miał pewność, że dowie się czegoś nowego…

KTO JAKIE ZAJĘCIA MOŻE DZIŚ PROWADZIĆ?

Dla jasności pragnę podkreślić, że SPIMR w zasadzie nie uzurpuje sobie prawa do wyrokowania o tym, kto jakie zajęcia muzyczno-ruchowe może prowadzić z dziećmi. Nie mamy takich uprawnień. Zgodnie z naszym statutem staramy się przede wszystkim „propagować wysokie standardy w pedagogice muzyczno-ruchowej” i dbać o to, by nie naruszane było dobre imię dziedziny, którą reprezentujemy. Poza tym stanowczo podkreślamy, że wg nas:

Obecność muzyki w edukacji ogólnej może i powinna, uwzględniać działania ukierunkowane na aktywne i kreatywne doświadczanie muzyki artystycznie wartościowej – DOBRZE SKOMPONOWANEJ NAGRANEJ I WYKONANEJ oraz  dostosowanej do percepcyjnych możliwości dzieci.

Najlepiej w połączeniu z ruchem. Nie znaczy to, że  w rozrywce i „ludycznym” charakterze spotkań z dziećmi, czy to w wieku przedszkolnym, czy  starszymi, widzimy coś nic zdrożnego. Przeciwnie, pod warunkiem, że spełniają pewne, ściśle określone kryteria:

1. Opierają się na starannie dobranych treściach, dopasowanych do psychofizycznych możliwości dziecka na danym etapie rozwoju i nie „przeginają” w stronę „wiecznie trwającego festynu”.

2. Mają na uwadze w pierwszym rzędzie walory dydaktyczno-pedagogiczne, dopiero potem rozrywkowe i dotyczy to nie tylko doboru repertuaru, ale także różnorodności form i metod pracy z dzieckiem.

3. Wykorzystują starannie dobierany  repertuar piosenki ,utwory instrumentalne oraz muzykę improwizowaną do zabaw i ćwiczeńtzn.  w taki sposób, aby stanowił pole do ukierunkowanych działań aktywizujących intelektualnie i emocjonalnie a także pobudzał kreatywność. Jego zadaniem jest wspieranie edukacji i działań wychowawczych. Wymaga  to od nauczyciela ogólnopedagogicznej wiedzy i zaawansowanych umiejętności muzycznych oraz ruchowych.

4. Podejmują treści i formy rozrywki  dostosowane do percepcji dzieci  – z dbałością o odpowiednią kulturę przekazu  i wyraz artystyczny.

Co to ogółem znaczy? A, ba!  RYTMICY uczą się tego 17 lat!

CO USTALILIŚMY?

Mając pełną świadomość, że w imieniu SPIMR, możemy jedynie zasygnalizować, co obudziło nasz niepokój jako pedagogów reprezentujących w edukacji muzycznej – daleki od oferty stricte rozrywkowej – nurt dydaktyki muzyczno-ruchowej. Nie starałam się pouczać Pana Pawła. Sam jednak dopytywał się, co i jak powinien zmienić, skupiliśmy się więc na tym, co wg mnie może ulepszyć . Mój rozmówca dobrowolnie zadeklarował dokonanie i natychmiastowe wprowadzenie wielu korekt. Dodatkowo zaproponował, że poinformuje o faktycznym charakterze swoich zajęć w oficjalnym, specjalnie w tym celu nagranym filmiku, w którym postara się podkreślić, iż:

  • Jego zajęcia nie są rytmiką.
  • Nie rości sobie prawa do nauczania innych nauczycieli i tworzenia dla nich materiałów poglądowych z dziedziny edukacji muzyczno-ruchowej.
  • Zrezygnuje ze swojego pseudonimu, zastępując go sformułowaniem nie zawierającym słowa rytmika.
  • We wszystkich swoich aktualnych i przyszłych materiałach, także nie będzie nazywał swoich spotkań z dziećmi rytmiką.

Sam z siebie zadeklarował ponadto, że zwróci baczniejszą  uwagę w przyszłości, tak na  dobór repertuaru – materiału muzycznego, jak i treści.

W rzeczywistości SPIMR nie  siły sprawczej, by to wyegzekwować. Tym bardziej cenimy akt dobrej woli i oświadczenie p. Pawła, że postara się wszystko to uwzględnić.  Niemal natychmiast nagrał i opublikował filmik, w którym przedstawił swoje nowe stanowisko i  chęć dokonania zmian. Doceniamy także, że w nagraniu stara się wypowiadać w samych superlatywach  o rytmice i fachowości związanych z nią pedagogów, podobnie o SPIMR.

Przyznać musimy, że życzylibyśmy sobie, aby wszyscy, którzy pracują z dziećmi, mieli taką determinację w kierunku doskonalenia i transparentności swojej pracy. Rokuje to znacznie lepiej na przyszłość, niż  “wypalony” profesjonalizm, czy rutyna.

CZY JEDNAK WYŁĄCZNIE O TO  CHODZI? 

Sedno leży  w  znacznie trudniejszych do sformułowania zagadnieniach. Nie chcemy sami o tym rozstrzygać. Napiszcie, jakie jest Wasze zdanie…

Ewa Jakubowska /Wiceprezes SPIMR

 

ZAPRASZAMY naszych Członków i Miłośników  oraz WIERNYCH CZYTELNIKÓW naszej witryny  do przeczytania dalszego ciągu rozważań na temat sytuacji na rynku zajęć muzyczno-ruchowych dla dzieci, w tym sytuacji  i perespektyw dla rytmiki.

CO DLA RYTMIKI OZNACZA WOLNY RYNEK?

Jedna myśl nt. „RATUJMY DZIECI – reminiscencje”

Dodaj komentarz