Archiwa kategorii: AKTUALNOŚCI

FB – dyskusja na temat Marki Dalcroze

“FB – dyskusja na temat Marki Dalcroze”,  spowodowana została tekstem >>>> Marka Dalcroze – list z Genewy

Z uwagi na symptomatyczną wymianę zdań między “liczącymi się” autorytetami w dziedzinie edukacji muzycznej i rytmiki /m.in. z udziałem Violi Łabanow, założycielki i wieloletniej szefowej fundacji “Muzyka jest dla wszystkich” oraz  Magdaleny Stępień – osoby kierującej specjalnością Rytmika na UMFC w Warszawie oraz założycielki i wykładowcy AM Krakowie/. Także z uwagi na przebieg dialogu, w rzeczywistości, niestety…  dialogiem nie będącym. Ani nawet deklaracją nawiązania konstruktywnego dialogu w przyszłości i to pomimo stawianych wprost pytań  i sugestii ze strony SPIMR /czyli moich…/, zamieszczamy ją w całości na naszej stronie, w formie zrzutów z ekranu z Facebook’a /gdzie się odbyła/, licząc że paru osobom uświadomi powód zaniedbań, marazm oraz naiwność osób, odpowiedzialnych za losy rytmiki w Polsce, w środowisku akademików…  Każdy będzie mógł dzięki temu, wyrobić sobie własne zdanie… Oby pomogło to przejrzeć na oczy wszystkim, którym zależy aby rytmika w Polsce bez przeszkód rozwijała się dalej…

ZRZUTY Z EKRANU – GORĄCA DYSKUSJA O MARCE DALCROZE –  FB 14 maja 2018

PS. Tymczasem Uniwersytet Muzyczny im. F. Chopina, nadal informuje na swoich stronach, jak niżej: http://www.chopin.edu.pl/pl/wydzialy/v/specjalnosc-rytmika

Porównaj także>>>

Stan rytmiki w Polsce na rok 2018

/ej/

Stan rytmiki w Polsce na rok 2018

Zarys, pod presją chwili…

Stan rytmiki w Polsce, to stan artystycznego  i muzycznego rozkwitu od wielu lat, ale i zarazem…  dramatyczna sytuacja rynkowa, ostry zakręt z powodu ustaw MEN /najmocniej uderzyła w nasze środowisko tzw. ustawa “przedszkole za złotówkę”, w 2014/  ostatnio również,  zaostrzenia uregulowań prawnych przez genewskich spadkobierców oraz Instytut imienia twórcy Metody Rytmiki /jawne prace trwają od 2015!/.

Rzecz zatem, ogółem nienowa.

Jest konsekwencją regulacji, trwających od bardzo wielu lat, zmierzających do oczyszczenia edukacyjnych placówek państwowych /a ostatnio także prywatnych, legitymujących się zgodą na działalność, potwierdzoną w MEN/, z „prywatnych inicjatyw”w Polsce. W Genewie, natomiast, starań o oczyszczenie metody z “obcych” elementów i  ostudzenie zapędów “uzurpatorów”, do podszywania się pod stuletnią tradycję wywodzącą się z Metody Rytmiki .

Nasza /środowiska rytmiczek / wiedza, wiara i przekonanie o posłannictwie dziedziny oraz zabiegi o najwyższy /muzyczno-ruchowy i artystyczny! / rozwój Rytmiki w Polsce, od dawna mało kogo obchodzą na tym tle… No i “genewskie korzenie”, głównie w sensie formalnym i prawnym /ale nie tylko…/, dawno  temu, niemal przestały być uzasadnieniem dla “naszej racji bytu”, /np. w MEN i  zarządzanych przez to ministerstwo placówkach/.

Smutno o tym pisać, ale  lekkomyślność naszego środowiska , w tym akademickiego/!/,  uderzyła w wielu naszych  pedagogów osobiście. Boli to tym bardziej,  że zgłaszane przez SPIMR, mocno umotywowane obawy, nie trafiały do nikogo, od lat, przez co mnóstwo możliwości stopniowo /niestety, zgodnie z naszymi przewidywaniami/,  grzebałyśmy w ten sposób „żywcem”…

Dziś stają się one coraz bardziej faktem… W tym szansa na uratowanie naszej pozycji, wypracowanej w edukacji muzycznej i przedszkolnej – ogólnej /tej z okresu  obowiązywania „starych” zasad/, nadal drastycznie się kurczy.

Niemniej SPIMR,  znowu niepoprawnie  wierzy , że jeszcze nie wszystko stracone!!! Stańmy wreszcie do szczerej rozmowy i poświęćmy jej tyle czasu i zaangażowania, ile tego potrzebuje aktualna sytuacja dziedziny, w którą zainwestowałyśmy tyle serca, bodaj wszystkie nasze talenty i ogromną ilość czasu, dorobek nierzadko całego życia…

Pamiętam  doskonale, jak w Poznaniu, na wiele  miesięcy przed rzekomo nagłym krachem (w związku z wprowadzeniem w 2014 tak zwanej ustawy – „przedszkole za złotówkę”) , ogólnopolskie gremium rytmiczek z całej Polski w obecności przedstawicieli MKIDN  i CEA,  (ku wielkiemu zadziwieniu tychże), wątek zatrudniania w przedszkolach i placówkach ogólnych oraz  związanych z tym zapisów w programach  nauczania rytmiczek /czyli spraw, teoretycznie,  mających fundamentalne znaczenie dla zawodu „Pedagog Rytmiki”  w Polsce/, bezlitośnie ukrócano, na rzecz szczegółowych zapisów odnoszących się do szkolnictwa muzycznego. Mam nadzieję, że takie wąskie widzenia naszej “misji i pasji”, nigdy już się nie powtórzy! Zarazem, jak na razie – wybaczcie szczerość –  bardziej z powodu braku  chętnych do dialogu /zwłaszcza wśród akademików/, niż zgodności przekonań, których kompletnie nie ma jak ustalić…

Pozwolę sobie przy tym zauważyć, że przedszkoli jest w Polsce kilkadziesiąt tysięcy  a szkół muzycznych maksymalnie pół tysiąca/z prywatnymi włącznie/ a tylko na nich skupiło się szanowne, poznańskie gremium, pod wodzą szefowej Rytmiki AM w Poznaniu/,  Nie rozumiano? Czy za niskie “progi”…  dla nauczycieli akademickich i  “profesorów” szkół muzycznych? Komentarze były rozmaite, co gorsza, nic nie zmienia się od tamtej pory…

Pominięto ten temat, nie pierwszy i nie ostatni raz,  w imię /jakoby/ bardziej palących problemów: programów i egzaminów opartych na Metodzie (nomen omen, “same wiemy czyjej”…),. Wyłącznie z myślą o szkolnictwie muzycznym (!), więc skąd  bierze  się wszechobecne w środowisku zdziwienie, że ogólne szkolnictwo nas “nie chce”?

Temat przedszkoli i rytmiki w kształceniu ogólnym, w formie szczerej dyskusji i oceny tego, czym dysponujemy, w relacji do litery prawa, praktycznie nie został podjęty, czy to w sensie publicznym, czy to innym, przez nasze środowisko, DO DZIŚ DNIA…

Może jedynie, poza artykułami na stronie SPIMR i nielicznymi tekstami, nieśmiało popierającymi nasze racje w prasie  a także,  poza paroma rozmowami, z inicjatywy autorki tej wypowiedzi, na antenie RDC, pod redakcją, nieocenionej orędowniczki rytmiki w przedszkolach i szkolnictwie ogólnym – redaktor Beaty Jewiarz (por. https://spimr.pl/rozmowy-o-rytmice/)… Gorzkie, ale prawdziwe…

W SPIMR pisaliśmy i mówiliśmy o tym wielokrotnie, także na forach i podczas >Jesiennego Zlotu Pedagogów Rytmiki 2017<… Można było zrobić wiele, by uprzedzić i stosownie do sytuacji przygotować środowisko do nieuchronnych zmian. Ba częściowo je zneutralizować, a nawet odeprzeć…

Ale akademicy związani z kierunkiem Rytmika w uczelniach muzycznych, delikatnie mówiąc, nie dostrzegali lub wręcz wyraźnie  bagatelizowali te kwestie…

Dlaczego?  Na co liczyli? Czy tendencyjnie, czy nie, może niech wypowiedzą się sami…

Co to oznacza dla dziedziny,  w tym dla związanych z nią nauczycieli i artystów ? Dla każdego nie to samo…

Osobiście, sama znacznie przekwalifikowałam się, z wielkim żalem, bardzo dawno temu /ok. 10 lat wstecz/, na „wolnego twórcę”, własną edukacyjną firmę, istniejącą od 1987 roku,  zawiesiłam ponad 5 lat temu ( z powodu nierentowności).  Nauczycielem jedynie „bywam”, z górą  7 lat na warunkach instytucji państwowych, w których na dany moment mnie zatrudniają…

W międzyczasie dla wszystkich naszych pedagogów,  stało się coraz bardziej widoczne /co nie znaczy, że jasne…/, iż dla Polskiej Rytmiki, na stukanie i pukanie  w urzędach /z nadzieją na powrót lub choćby maksymalne ochronienie, tego co w przedwojennej i powojennej rytmice, w naszym kraju, miało ogólnospołeczny wymiar/,  dawno czas minął… Oby nie przyszło gorsze…

Szczególnie pilną sprawą na dziś,  jest problem marki DALCROZE. Od tego jak uregulujemy tę kwestię w Polsce, zależy, co będzie z nami dalej,  z naszym zawodem – Pedagoga Rytmiki. Akademicy milczą. Inni, tym bardziej.

Nieco zainteresowania wykazują prywatnie pojedyncze osoby.  A to z Poznania, a to z Lublina, a to z Warszawy, a to z Katowic, a to spoza Polski…

W ostatnich dniach, SPIMR podjął pewne działania, zarówno na szczeblach ministerialnych, jak i w formie korespondencji z Genewą.

Co to da? Ciężko przewidzieć, ale chcemy zachować pozycję rytmiki w kraju i dobre imię Polskiej Rytmiki  za granicą. Tę kwestię uważamy,  jako SPIMR, za priorytetową. Czy i kto podziela nasze stanowisko, praktycznie nie wiemy…  A chętnie, byśmy skonfrontowali je przede wszystkim z reprezentantami  uczelni muzycznych i innych środowisk zaangażowanych w krzewienie pedagogiki muzyczno-ruchowej w Polsce

Dziś dyplomowy Koncert Rytmiki w UMFC w Warszawie. 

Co przyniesie? Z pewnością będzie – jak od lat – świadectwem niewyobrażalnie wysokiego artystyczno-muzycznego poziomu. Oby, nie… sobie a muzom…

Kto może, niech przybywa!!! Piszcie, co o tym wszystkim sądzicie

Ewa Jakubowska /Wiceprezes SPIMR/ spimr@spimr.pl

MARKA “DALCROZE” – LIST Z GENEWY

ZASADY I WARUNKI KORZYSTANIA Z METODY

EMILA JAQUES-DALCROZE’A

Silvia de Bianco, dyrektor Instytutu Jaques-Dalcroze`a w Genewie skierowała do nauczycieli Rytmiki list, dotyczący ochrony  „marki” Jaques-Dalcroze (Dalcroze). 

Używa w nim  określenia marque (można je też rozumieć jako znak jakościowy),  ma ona na myśli jednak  przede wszystkim Metodę Jaques-Dalcrozeʼa. 

Wspomina  w swoim liście, iż problem ochrony marki /= Metody/, był już wcześniej poruszany,  podczas spotkania rytmiczek, w lipcu 2015 roku i dotyczył określenia warunków, jakie należy spełnić, aby móc stosować Metodę oraz posługiwać się nazwiskiem jego twórcy. 

Instytut  rozpoczął  działania w tym zakresie, we współpracy z prawnikiem,  zmierzające do ochrony „znaku jakościowego Jaques- Dalcroze”  (czy też Dalcroze), w niektórych krajach.

Dokument, który  funkcjonował do tej pory –zawierający warunki umożliwiające posługiwanie się Metodą – określał zasady, według jakich można było postępować do chwili obecnej. Z uwagi na to, co się dzieje w praktyce i jak wypaczana jest Metoda, istnieje konieczność  ich zaktualizowania – ponownego sformułowania –  stąd nowa wersja dokumentu. 

Zostały w nim omówione  różne praktyki i procedury, służące temu aby stwarzać jak najlepsze warunki, nie tylko dla samego stosowania Metody, w codziennej pracy nauczycieli, uprawnionych do posługiwania się nią,  a więc posiadających odpowiedni dyplom studiów wyższych, lecz także do ich ochrony, jako specjalistów w tej dziedzinie nauczania.

Dokument został sporządzony 31 stycznia 2018  i podpisali go: przewodniczący Rady Fundacji  Jaques-Dalcrozeʼa, przy Instytucie jego imienia, Eric Jaques-Dalcroze oraz Dyrektorka Instytutu Silvia Del Bianco. 

Prezentując go, w załączniku do listu,  (zostanie także umieszczony na stronie IJD),  Silvia wyraża nadzieję, iż respektowane będą  fundamentalne założenia Metody, a także czynione starania o wysoki poziom prowadzonych zajęć.

Już na pierwszy rzut oka, jak twierdzi Silvia, można  odnieść wrażenie, iż nowy dokument jest w swych założeniach bardzo rygorystyczny. Zdaniem Magdaleny Bogdan  (która wstępnie go przestudiowała i podjęła się jego tłumaczenia) rzeczywiście tak to może wyglądać. Magdalena wcale się temu nie dziwi, ponieważ po opublikowaniu przez Jaques-Dalcrozeʼa I tomu Gimnastyki Rytmicznej zaczęto prowadzić zajęcia, praktycznie głównie w oparciu o podręcznik (można rzec w oparciu o teorię). Po zwizytowaniu tych zajęć Jaques-Dalcroze tak bardzo się „zdenerwował” , że zażądał wycofania podręcznika. Drugi tom już nie powstał. Dopiero później, dzięki współpracy z Niną Gorter,  opracowane i  opublikowane zostały dwa tomy Rytmiki.

Emil Jaques-Dalcroze uważał, i słusznie, że:

Prowadzenie tak specyficznych zajęć jak Gimnastyka Rytmiczna (Rytmika) wyłącznie w oparciu o podręcznik, czyli bez udziału w kursie przygotowującym do stosowania Metody zgodnie z jej założeniami, jest jednym wielkim nieporozumieniem.

Do tej pory, pedagodzy posiadający dyplom ukończenia studiów wyższych, dający im uprawnienia  do stosowania Metody EJD, byli jednocześnie tymi, którzy reprezentują markę /= Metodę/ i mieli swobodę w jej stosowaniu,  a także prowadzenia zajęć (warsztatów, kursów, wydawania certyfikatów, dyplomów, et cet.).

Zdaniem Silvii, obserwacja zajęć prowadzonych w wielu krajach ujawniła, iż  Metoda Jaques- a, stosowana na tych zajęciach,  jest wypaczana. Dlatego też stało się koniecznością określenie warunków, które pozwolą nie dopuścić do takich sytuacji  i chronić pedagogiczną spuściznę Jaques – Dalcrozeʼa przed takimi praktykami. 

Zdaniem szefowej IJD w Genewie, ogromna jest liczba przypadków,  pokazujących jak prowadzone są  zajęcia, kursy według Metody EJD,  które służą nie tylko czerpaniu korzyści finansowych (Silvia używa nawet określenia escroquerie, co oznacza oszustwo,  wyłudzanie pieniędzy). Największym zarzutem w odniesieniu do tych zajęć jest, stwierdzony fakt wypaczania Metody, oszukiwania ich uczestników jak i prawnych spadkobierców spuścizny Jaques-Dalcroze’a, których reprezentuje Instytut.

 Dziękujemy serdecznie Pani Magdalenie Bogdan za pomoc w opracowaniu relacji na temat działań podjętych w Instytucie Emila Jaques-Dalcroze’a na rzecz ochrony praw związanych z upowszechnianiem tej metody na świecie. List od Sylwii del Bianco, został skierowany  na adres prof. Barbary Bernackiej, Prezes SPIMR. Za jej zgodą udostępniamy treść w wolnym przekładzie.

_____

KOMENTARZ SPIMR

Fatalna opinia o zajęciach powstała, jak wynika z listu, w oparciu o oglądane, /jak sądzimy w przekazach medialnych – internecie – różne pokazy zajęć; m.in. Sylwia del Bianco, pisze „za pośrednictwem środków technologicznych”, więc zdecydowanie  o to chodzi. Między nami mówiąc, same dobrze wiemy jaka jest rzeczywistość i co może mieć na myśli…

Instytut oczekuje, że pedagodzy pracujący wg Metody (stosujący Metodę EJD) w swojej pracy zapoznają się z  tym dokumentem, podpiszą zobowiązanie do przestrzegania wszystkich jego warunków i odeślą do Instytutu pocztą lub wyślą scan z podpisem

Mogą też kierować na jej adres uwagi i zapytania. Adresy podajemy na końcu artykułu.

Bardzo poważnie brzmi stwierdzenie, że pracownicy genewskiego Instytutu EJD „wzięli się do pracy z prawnikami’. Bo i sprawa jest bardzo poważna, nieuregulowana od wielu lat… Nie sądzimy jednak, że jest to groźba. Można się zarazem spodziewać, że w przypadku stwierdzenia naruszeń, wypaczeń et cet. autorzy dokumentu będą dążyć do usankcjonowania konsekwencji.

Ponieważ dokument wymaga precyzyjnego przestudiowania, na dziś, na stronie SPIMR, umieszczamy  wersje oryginalne (angielską i francuską) załączników dołączonych do listu Sylwii del Bianco, skierowanego do prof. Barbary Bernackiej.

Załączniki:

Conditions Eng_2018_signé

Conditions FR_2018_signé

dalcrozeidentity_engfre-1-ENG_FR

 LIST-1_SYLWII_DEL_BIANCO_MARKA_DALCROZE-20180508

LIST-2-SILVIA-DE-BIANCO-20180517

Wersje list profesorów i placówek uprawnionych do posługiwania się marką Emil Jaques-Dalcroze  – najnowsze wersje /20180517/.

LISTE_ professeurs_DS_2018-popr

Titres_reconnus_application_principes_dalcroziens_2018-popr

Liste_titres_enseignement_Rythmique_JD-2018-popr

 

Silvia Del Bianco – KONTAKT

directrice

institut jaques-dalcroze
rue de la Terrassičre 44
c.p. 6129, 1211 Genčve 6
T +41 22 718 37 75

www.dalcroze.ch

silvia.delbianco@dalcroze.ch


Zobacz także “FB – dyskusja na temat Marki Dalcroze” /spowodowana powyższym tekstem. >>>>/

WYCHOWANIE MUZYCZNO RUCHOWE – Romualda Ławrowska

 Poniżej cytat z maila i link do artykułu Romualdy Ławrowskiej Wychowanie muzyczno-ruchowe wobec medio-morfozy człowieka.
_ _ _
Droga Ewo
 
Przesyłam mój tekst Wychowanie muzyczno-ruchowe wobec medio-morfozy człowieka, opublikowany w 2017 r. przez Wydawnictwo Ignatianum w Krakowie.
 
Jeśli uznasz za stosowne, to proszę umieść go na naszej stronie SPiMR.
To kolejny zestaw argumentów do walki o miejsce i jakość Rytmiki w wychowaniu i edukacji dziecka.
 
Chętnie też podam swój adres mailowy do kontaktu z Osobami zainteresowanymi tematem: roma.lawrowska@gmail.com
 
 Łączę wyrazy szacunku dla Ciebie i wszystkich Pań Rytmiczek
           z najlepszymi życzeniami
                             Romualda Ławrowska
DZIĘKUJEMY NAJSERDECZNIEJ, DROGA ROMO, 
W IMIENIU NASZYCH CZŁONKÓW I MIŁOŚNIKÓW – 
Ewa Jakubowska
Za Zarząd SPIMR
ARTYKUŁ DO POBRANIA:

Ignatianum-Wychowanie-muzyczno-ruchowe

Wychowanie muzyczno-ruchowe wobec medio-morfozy człowieka

GENEWA – KURS LETNI 2018 – INSTYTUT EJD

Szanowne Panie Rytmiczki,

dostałam wczoraj zawiadomienie o kursie letnim w Instytucie E. J-D w Genewie – na pewno część z Was już o nim wie – mam nadzieję, że Akademie te folderki dostały i teraz podzielą się tą wiadomością z nauczycielkami szkół muzycznych I i II st ze swojego regionu. Ja mam listę z kilku odrębnych”rytmicznych bajek” i na pewno niekompletną – zawsze przy takich okazjach zastanawiam się ilu jest nauczycieli Rytmiki, a ściślej Rytmiki Dalcrozowskiej w Polsce – 1.000 ? Mniej ? Więcej ?
Instytut EJD w Genewie, pomimo różnych zmian i przekształceń, jest wciąż najważniejszym centrum kształcenia Metodą EJD i zawsze warto tam pojechać!!!

KSZTAŁTOWANIE  UMIEJĘTNOŚCI  KOMUNIKOWANIA – Romualda Ławrowska

 ROMUALDA ŁAWROWSKA

KSZTAŁTOWANIE  UMIEJĘTNOŚCI  KOMUNIKOWANIA SIĘ  UCZNIÓW  PODCZAS  ZAJĘĆ  MUZYCZNYCH. 

“Droga Ewo
W natłoku spraw odeszłam od tematu..
Teraz mam chwilę i stopniowo przesyłam Ci pliki do ewentualnego umieszczenia na stronie Stowarzyszenia.
Czytając ponownie te stare już moje teksty, myślę, że są aktualne i mogą być przydatne jako argumenty za naszą działalnością.
Chociaż odtąd powstało jeszcze sporo wiedzy na ten temat – to tyle wystarczy, aby docenić poruszane zagadnienia. 
Teksty te pisałam dla środowiska pedagogów różnych specjalności po to, by otwierać ich myślenie na niewykorzystane, a jakże uniwersalne walory zajęć muzyczno-ruchowych. Dlatego myślę, że nasze młode koleżanki mogą skorzystać z moich (recenzowanych) tekstów w podobnych celach w swoich środowiskach pracy, w rozmowach z dyrektorami i rodzicami.
Zaczynam od tekstu o kształtowaniu umiejętności komunikowania się… opublikowanego przez Instytut Pedagogiki UJ. (notkę bibliograficzną należy koniecznie umieścić).
                     Serdecznie pozdrawiam
                Roma”
Droga Romo,
Serdecznie dziękuję, w imieniu SPIMR i własnym.
 
Ewa Jakubowska
Wiceprezes SPIMR

RATUJMY DZIECI – reminiscencje

RATUJMY DZIECI – reminiscencje…

List otwarty SPIMR do wszystkich  PEDAGOGÓW RYTMIKI    prowadzących  ZAJĘCIA RYTMIKI lub  pokrewne ZAJĘCIA MUZYCZNO-RUCHOWE dla dzieci.

Drogie Rytmiczki, Rytmicy oraz Miłośnicy Rytmiki a także inni zwolennicy naszej dziedziny,

Po opublikowaniu tekstu  „RATUJMY nie tylko rytmikę. Ratujmy DZIECI! zgłosił się do mnie – jako osoby reprezentującej SPIMR i zarazem autorki  wymienionego artykułu – Pan Paweł DROZDA, którego filmiki z zajęć, artykuł ten spowodowały.

KIM JEST PAN PAWEŁ?

Młody mężczyzn, tata dwójki dzieci w wieku przedszkolnym. Muzyk. Trębacz. Pasjonat pracy z dziećmi, pracujący w przedszkolach od 10 lat. Członek Zarządu Stowarzyszenia Trębaczy, czynnie udzielający się w życiu muzycznym regionu /organizuje festiwale, przeglądy et cet/. Ukończył Akademię Muzyczną w Poznaniu i Wydział Animacji Muzycznej tamże oraz gdzieś jeszcze /można sprawdzić na portalu Pana Pawła na FB lub stronie, którą prowadzi/. Pod pewnym względem telefon pozytywnie mnie zaskoczył, ale też  dał wiele do myślenia i zaniepokoił…

Rozmowa trwała blisko dwie godziny. P. Drozda przyznał, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego zajęcia nie są rytmiką i że nie mają nic wspólnego z ideą rytmiki w takim znaczeniu, w jakim Emil Jaques-Dalcroze zadedykował ją dzieciom.

Zgodził się, że w mniejszym stopniu ma na uwadze dydaktykę a raczej chodzi mu o charakter rozrywkowy i że jest to głównym celem jego spotkań z dziećmi. Tak pojmuje sens obecności muzyki w przedszkolu… Wygląda na to, że wyniósł to przekonanie ze studiów /nie z kursu!/, na których uzyskał dyplom. M.in. to właśnie jest bardzo niepokojące!

Charakter swoich zajęć zamierza utrzymać. Stwierdził również, że chętnie pogłębiłby doświadczenia na jakimś kursie, o ile będzie  miał pewność, że dowie się czegoś nowego…

KTO JAKIE ZAJĘCIA MOŻE DZIŚ PROWADZIĆ?

Dla jasności pragnę podkreślić, że SPIMR w zasadzie nie uzurpuje sobie prawa do wyrokowania o tym, kto jakie zajęcia muzyczno-ruchowe może prowadzić z dziećmi. Nie mamy takich uprawnień. Zgodnie z naszym statutem staramy się przede wszystkim „propagować wysokie standardy w pedagogice muzyczno-ruchowej” i dbać o to, by nie naruszane było dobre imię dziedziny, którą reprezentujemy. Poza tym stanowczo podkreślamy, że wg nas:

Obecność muzyki w edukacji ogólnej może i powinna, uwzględniać działania ukierunkowane na aktywne i kreatywne doświadczanie muzyki artystycznie wartościowej – DOBRZE SKOMPONOWANEJ NAGRANEJ I WYKONANEJ oraz  dostosowanej do percepcyjnych możliwości dzieci.

Najlepiej w połączeniu z ruchem. Nie znaczy to, że  w rozrywce i „ludycznym” charakterze spotkań z dziećmi, czy to w wieku przedszkolnym, czy  starszymi, widzimy coś nic zdrożnego. Przeciwnie, pod warunkiem, że spełniają pewne, ściśle określone kryteria:

1. Opierają się na starannie dobranych treściach, dopasowanych do psychofizycznych możliwości dziecka na danym etapie rozwoju i nie „przeginają” w stronę „wiecznie trwającego festynu”.

2. Mają na uwadze w pierwszym rzędzie walory dydaktyczno-pedagogiczne, dopiero potem rozrywkowe i dotyczy to nie tylko doboru repertuaru, ale także różnorodności form i metod pracy z dzieckiem.

3. Wykorzystują starannie dobierany  repertuar piosenki ,utwory instrumentalne oraz muzykę improwizowaną do zabaw i ćwiczeńtzn.  w taki sposób, aby stanowił pole do ukierunkowanych działań aktywizujących intelektualnie i emocjonalnie a także pobudzał kreatywność. Jego zadaniem jest wspieranie edukacji i działań wychowawczych. Wymaga  to od nauczyciela ogólnopedagogicznej wiedzy i zaawansowanych umiejętności muzycznych oraz ruchowych.

4. Podejmują treści i formy rozrywki  dostosowane do percepcji dzieci  – z dbałością o odpowiednią kulturę przekazu  i wyraz artystyczny.

Co to ogółem znaczy? A, ba!  RYTMICY uczą się tego 17 lat!

CO USTALILIŚMY?

Mając pełną świadomość, że w imieniu SPIMR, możemy jedynie zasygnalizować, co obudziło nasz niepokój jako pedagogów reprezentujących w edukacji muzycznej – daleki od oferty stricte rozrywkowej – nurt dydaktyki muzyczno-ruchowej. Nie starałam się pouczać Pana Pawła. Sam jednak dopytywał się, co i jak powinien zmienić, skupiliśmy się więc na tym, co wg mnie może ulepszyć . Mój rozmówca dobrowolnie zadeklarował dokonanie i natychmiastowe wprowadzenie wielu korekt. Dodatkowo zaproponował, że poinformuje o faktycznym charakterze swoich zajęć w oficjalnym, specjalnie w tym celu nagranym filmiku, w którym postara się podkreślić, iż:

  • Jego zajęcia nie są rytmiką.
  • Nie rości sobie prawa do nauczania innych nauczycieli i tworzenia dla nich materiałów poglądowych z dziedziny edukacji muzyczno-ruchowej.
  • Zrezygnuje ze swojego pseudonimu, zastępując go sformułowaniem nie zawierającym słowa rytmika.
  • We wszystkich swoich aktualnych i przyszłych materiałach, także nie będzie nazywał swoich spotkań z dziećmi rytmiką.

Sam z siebie zadeklarował ponadto, że zwróci baczniejszą  uwagę w przyszłości, tak na  dobór repertuaru – materiału muzycznego, jak i treści.

W rzeczywistości SPIMR nie  siły sprawczej, by to wyegzekwować. Tym bardziej cenimy akt dobrej woli i oświadczenie p. Pawła, że postara się wszystko to uwzględnić.  Niemal natychmiast nagrał i opublikował filmik, w którym przedstawił swoje nowe stanowisko i  chęć dokonania zmian. Doceniamy także, że w nagraniu stara się wypowiadać w samych superlatywach  o rytmice i fachowości związanych z nią pedagogów, podobnie o SPIMR.

Przyznać musimy, że życzylibyśmy sobie, aby wszyscy, którzy pracują z dziećmi, mieli taką determinację w kierunku doskonalenia i transparentności swojej pracy. Rokuje to znacznie lepiej na przyszłość, niż  “wypalony” profesjonalizm, czy rutyna.

CZY JEDNAK WYŁĄCZNIE O TO  CHODZI? 

Sedno leży  w  znacznie trudniejszych do sformułowania zagadnieniach. Nie chcemy sami o tym rozstrzygać. Napiszcie, jakie jest Wasze zdanie…

Ewa Jakubowska /Wiceprezes SPIMR

 

ZAPRASZAMY naszych Członków i Miłośników  oraz WIERNYCH CZYTELNIKÓW naszej witryny  do przeczytania dalszego ciągu rozważań na temat sytuacji na rynku zajęć muzyczno-ruchowych dla dzieci, w tym sytuacji  i perespektyw dla rytmiki.

CO DLA RYTMIKI OZNACZA WOLNY RYNEK?